Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Spider-Man - Todd McFarlane

Nie powiem, że wieść o wydaniu tego tomiszcza mnie wcale nie ucieszyła, bo ucieszyła i to bardzo. A głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, dostaliśmy garść dobrych, jeśli nie bardzo dobrych komiksów od Todda McFarlane'a. Po drugie, to fajna podróż w przeszłość, do 1993 i 1995 roku. Właśnie w tych latach na łamach publikacji legendarnego już w naszym kraju wydawnictwa Tm-Semic po raz pierwszy zostały wydane historie wchodzące w skład tego tomu. Czytając te komiksy czułem się jakbym cofnął się w czasie i znowu miał te naście lat. Ach, panie, wtedy to były komiksy…

Todd McFarlane na szczęście Pająka pisał o wiele lepiej niż obecnie to robi Nick Spencer, dlatego czytanie jego scenariuszy nie było w żaden sposób dla mnie udręką (wink, wink). No właśnie, album otwiera – moim zdaniem kultowa i legendarna – opowieść pod tytułem „Udręka”. Starzy komiksowi wyjadacze pewnie się uśmiechną i pokiwają głowami, wspominając ten tytuł. Dla młodszego czytelnika powiem, że jest to świetnie narysowana historia, która nawiązuje do kultowych „Ostatnich Łowów Kravena”, w której wiedźma imieniem Calypso pałająca się magią voodoo postanawia zemścić się na Spider-Manie za śmierć Kravena. Wykorzystując swoje niezwykłe zdolności, przejmuje kontrolę nad Lizardem, który staje się jeszcze bardziej dziki i krwiożerczy i nasyła go na naszego przyjacielskiego Spider-Mana z sąsiedztwa. Oj tak, ten komiks jest mroczny, brutalny, krwawy. Pamiętam dreszcz emocji spływający mi wzdłuż kręgosłupa gdy czytałem tę historię będąc małolatem.

Bardzo miło wspominam komiksy które pisał i rysował Todd McFarlane. Po przeczytaniu wspomnianej opowieści, trafiamy na równie mroczną dwuczęściową historię - „Maski” – czyli Spider-Man oraz Ghost Rider na tropie demonicznego Hobgoblina. Dynamiczna i nieco mroczna historia o próbie uratowania porwanego dzieciaka, która doprowadzi do nieuniknionego starcia obu bohaterów ze złoczyńcą. I trzeba przyznać, McFarlane świetnie narysował zarówno Hobgoblina jak i Ducha Zemsty. 

Kolejna historia to pięciozeszytowa opowieść o tytule „Zmysły”, czyli Spider-Man i Wolverine na tropie Wendigo w Kanadzie… A przynajmniej tak to wygląda na początku. Jednak scenarzysta w ciekawy sposób buduje fabułę i każe naszym herosom poprowadzić śledztwo rodem z opowieści kryminalnej. Przez ten wątek kryminalny, komiks ten nieco różni się od typowej historii superhero. Lecz to wcale nie czyni jej złym komiksem. Wręcz przeciwnie. Trzeba przyznać, że relacja Pająk-Logan jest dobrze napisana, fajnie i przyjemnie się to czyta. 

Przedostatnią historią jest „Podziemne miasto”, czyli dość groteskowa historia śledztwa porwań ludzi, którzy znikają w tunelach pod miastem. Oczywiście Spider-Man trafia na pewien trop i zakładając czarny kostium – ku wielkiemu niezadowoleniu MJ, która pamięta Venoma – rusza w podróż, by trafić do enklawy bezdomnych, których władcą jest… Morbius. Tak jak mieszkańcy podziemia u McFralane’a są groteskowi i brzydcy, tak sam Morbius wygląda iście potwornie i przerażająco. Bo w sumie jak inaczej może wyglądać wampir? 

Cały tom zamyka trzyczęściowa historia „Sabotaż”, będąca crossoverem Spider-Mana z X-Force. Pająk i mutanci łączą swe siły by stanąć do nierównej walki z Juggernautem. Typowe superhero, czyli okładanie się po mordach. Ale i na to miło było popatrzeć.

Tom ten jest podróżą w przeszłość – zarówno dla młodszego jak i starszego czytelnika. Młodsi mogą zobaczyć jakie komiksy pisało się kiedyś i mogą porównać je z tymi, które powstają ostatnio. Starszy czytelnik poczuje się młodziej, bo czyta to, co czytał kiedyś będąc dzieciakiem. No i najważniejszym i największym plusem tego komiksu jest sam Todd McFralane – jego scenariusze i rysunki są po prostu świetne. To chyba powinien być najlepszy powód dla którego fani Pająka powinni sięgnąć po ten komiks. Ładne wydanie, odświeżone – moim zdaniem – kolory również przemawiają na plus tego komiksu. Jedynie mógłbym się troszeczkę przyczepić do tłumaczenia, niektóre fragmenty lepiej zostały – według mnie – przetłumaczone przez Tm-Semic. Jednak to chyba takie moje małe zboczenie zawodowe. Przekład Bartosza Czartoryskiego nie jest zły, przyjemnie się czyta. 

Jeśli ktoś się zastanawia czy warto zakupić ten komiks, to powiem, że warto. I gorąco zachęcam by go zakupić jak najszybciej i zanurzyć się w przeszłości.

Zachęcam!

Dengar

Spider-Man - Todd McFarlane
Scenarzysta: Fabian Nicieza, Todd McFarlane, Rob Liefeld
Ilustrator: Rob Liefeld, Todd McFarlane
Tłumacz: Bartosz Czartoryski
Typ oprawy: twarda
Data premiery: 23.05.2019
Liczba stron: 416
Cena z okładki: 109,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.